| Definicja ta obejmuje zatem i kwestie określenia przedmiotu
nauki, i struktury teorii. Wskazuje ona na specyficzne cechy retoryki jako
nauki oraz określa jej podstawowe cechy strukturalne. Nawiązuje także do
określeń klasycznych, głównie Platona i Arystotelesa, a także Hermogenesa
i niektórych późniejszych komentatorów i badaczy. Nie uważam, iż jest ona
absolutnie doskonała, jednakże dobrze wyjaśnia CZYM JEST RETORYKA,
a raczej JAK DZIŚ ROZUMIEĆ téchne rhetoriké.
III. PROLEGOMENA DO BADAŃ NAD DZIEJAMI RETORYKI
Kolejną kwestią, która wymaga nieco innego podejścia, niż w artykule
Rusinka a przede wszystkim w pracach przywoływanych przez niego badaczy,
są problemy związane z badaniami historii retoryki, a szerzej: z rozważaniami
nad dziejami retoryki. Cytowane w artykule wypowiedzi wprowadzają
sporo zamętu do klarownej, wydawałoby się, dziedziny. Nie sądzę, aby słuszna
była uwaga Paula de Mana, iż "retoryka sama w sobie jest dyscypliną
nie historyczną, a epistemologiczną [...]". Nie jest to spostrzeżenie
słuszne; retoryka JEST dyscypliną historyczną i jako taka musi być badana.
Zdanie Dana Sperbera i Deirdre Wilson.
Bardzo bogata i złożona historia [retoryki]
warta jest szczegółowych badań, jednakże może być streszczona w kilku
zdaniach. W gruncie rzeczy tę samą teorię przekazywało osiemdziesiąt pokoleń
nauczycieli osiemdziesięciu pokoleniom uczniów.
traktuję - najłagodniej - jako kompletne nieporozumienie. Aż jestem zaskoczony,
iż Michał Rusinek przyjmuje tę wypowiedź na serio. Jest ona obarczona,
poza błędem merytorycznym [nie było tej samej, czyli
zawsze identycznej, teorii retoryki, przynajmniej od czasów późnego antyku,
a także - w czasach Bizancjum, itd.], błędem logicznym [jeśli
coś jest bogate i złożone, to nie może być streszczone w prosty sposób,
a zwłaszcza - zaproponowany; zwracam uwagę, iż drugie ze zdań w cytowanej
opinii Sperbera i Wilson jest metaforą a nie rzetelną referencją].
Komentarz Rusinka do tych wypowiedzi jest absolutnym nieporozumieniem
i wykazuje naganną, dla badacza, niefrasobliwość. Na pewno tak NIE "wygląda
[jak w cytacie] historia retoryki z lotu
ptaka"19.
Zacznijmy od tego, iż nie można przekazywać, przez osiemdziesiąt pokoleń
|
[czyli przez ok. 2400 lat, tzn. od ok. V w. pne
- co NIE jest prawdą, bo możemy mówić o retoryce już u Homera; w dodatku
najstarsze podręczniki nie zachowały się], TEJ samej teorii; wynika
to stąd, iż teoria retoryki, od czasów Kwintyliana, jest jednolita, ale
w najbardziej ogólnym ujęciu. W szczegółach - jej ujęcia i sposoby wykładu
bardzo się różnią; nie można było zatem przekazywać TEJ SAMEJ teorii.
Choćby - po wystąpieniu Hermogenesa teoria BYŁA już nieco inna; czy zatem
nauczać będziemy jej według Arystotelesa, czy już i według Hermogenesa,
a może według Kwintyliana; czy będziemy wykładać w języku greckim a może
raczej po łacinie?
Co ważniejsze - dla wykładu retoryki istotne znaczenie miała i praktyka;
czy przy wykładzie teorii wg Kwintyliana można pominąć np. praktykę oratorską
Marka Tulliusza Cycerona? Tak, jak przy wykładzie Hermogenesa - praktykę
Demostenesa, a Arystotelesa - choćby i Homera? Czy naszymi przykładami
będą może inni autorzy, choćby - Ojcowie Kościoła [wtedy
oczywiście nadal ważką sprawą jest kwestia języka; zwracam uwagę, iż przekłady
wprowadzają zupełnie nowe kwestie]?
W dodatku, przytaczana dalej w artykule Rusinka opinia Barthesa jest sprzeczna
z przytaczaną wcześniej opinią badaczy amerykańskich. Aby poznać owe wspominane
przez Barthesa "kody retoryczne" musimy znać historię retoryki
i to nie tylko teorię, ale i jej praktykę. Powiedziałbym więcej: głównie
praktykę NA tle teorii.
Z wskazanych wcześniej powodów HISTORIA retoryki, to przekazywanie
NIE TEJ SAMEJ TEORII, a raczej - wraz z wykładem teorii [np.
według Arystotelesa, Hermogenesa, Kwintyliana] także subtelnych
zmian, jakim podlegały i teoria, i historia, i wreszcie - praktyka retoryczna
w poszczególnych epokach. "Z lotu ptaka" wskazane kwestie nie
będą dostrzeżone; aby je zobaczyć trzeba po prostu poznać wiele faktów
związanych z wspomnianymi odmianami téchne rhetoriké.
Czy jednak retoryka nie jest faktycznie dyscypliną epistemologiczną? Od
czasów późnoantycznych komentatorów teorii retorycznej pojawia się określenie,
iż retoryka to "poznanie" 20.
Czym jednak jest epistemologia? Zgodnie z definicją jest to albo teoria
poznania, albo nauka o nauce [metanauka]21.
Otóż nawet jako najbardziej zagorzały zwolennik retoryki, gotów pod Jej
sztandarami odbyć krucjatę, nie mogę przyznać retoryce czegoś, co do niej
nie przynależy22. Teoria
retoryki ma oczywiście własne narzędzia, jak każda nauka i nie musi korzystać
z cudzych.
|